O mnie

Mam sześć miesięcy, dokładnie sześć miesięcy i sporo już potrafię. Potrafię np. bezbłędnie celować do buzi wszystkim co wpadnie mi w ręce, potrafię też wytrzymać leżąc na brzuchu całe pięć minut i płakać na zawołanie tak, że każdy by się nade mną zlitował. Trzeba przyznać, że czasu było niewiele ale dałem radę.

sobota, 12 lutego 2011

Moja pierwsza YAMAHA

czyli "niemowlaki w krainie dzwięków". Yamaha to szkoła muzyczna, która organizuje
zajęcia ogólnorozwojowe mające na celu wspomaganie mojego prawidłowego rozwoju - tak mówi mama.   
Bywam na tych zajęciach od piątego miesiąca życia i narazie nie zamierzam z nich rezygnować.

A tak sobie radzę:


To ogromna chusta, którą wachlujemy w rytm muzyki. 


Jest tam oczywiście panna Hanna:


i znów  długie rozmowy:


 wspólne muzykowanie:









i jakieś tam plany na przyszłość:




A oto moja babcia. Również zaangażowana w "Yamahe". Tutaj w oczekiwaniu na rozpoczęcie zajęć:



4 komentarze:

  1. Dobrze by było gdybyśmy jeszcze coś wiedziały o ich planach ł)

    OdpowiedzUsuń
  2. Można się tylko domyślać, że planują budowę domu przy drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ALE WIDAĆ HANIA KATEGORYCZNIE ODMAWIA BUDOWY PRZY DRODZE:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, tak. A Bartek ma nie lada kłopot :)

    OdpowiedzUsuń