25 czerwca wyruszyliśmy, z mamą i tatą, na moje pierwsze w życiu wczasy. Mieliśmy nareszcie mnóstwo czasu dla siebie. Nocowaliśmy w Dziwnówku a za dnia chodziliśmy na miejscową plażę albo zwiedzaliśmy te znajdujące się w pobliżu.
Na plaży byłem grzeczny:
ale tylko czasami. Rozglądałem się dokładnie
i jak nikt nie patrzył pędziłem w stronę morza
Niestety tata zawsze wszystko widział i kończyło się to mniej więcej tak:
A to po wieczornej kąpieli, zmęczony i zadowolony z intensywnie spędzonego dnia:






