O mnie

Mam sześć miesięcy, dokładnie sześć miesięcy i sporo już potrafię. Potrafię np. bezbłędnie celować do buzi wszystkim co wpadnie mi w ręce, potrafię też wytrzymać leżąc na brzuchu całe pięć minut i płakać na zawołanie tak, że każdy by się nade mną zlitował. Trzeba przyznać, że czasu było niewiele ale dałem radę.

poniedziałek, 4 lipca 2011

"Wczasy"

   25 czerwca wyruszyliśmy, z mamą i tatą, na moje pierwsze w życiu wczasy.  Mieliśmy nareszcie mnóstwo czasu dla siebie. Nocowaliśmy w Dziwnówku a za dnia chodziliśmy na miejscową plażę albo zwiedzaliśmy te znajdujące się w pobliżu.

Na plaży byłem grzeczny:



ale tylko czasami. Rozglądałem się dokładnie



i jak nikt nie patrzył pędziłem w stronę morza



Niestety tata zawsze wszystko widział i kończyło się to mniej więcej tak:

A to po wieczornej kąpieli, zmęczony i zadowolony z intensywnie spędzonego dnia: