Włosy... Zawsze miałem ich pod dostatkiem. Nie zawsze nawet potrafiliśmy je okiełznać:
Często natrętnie wpadały do oczu:
Pamiętam jak pomagała mi Hania bo sam już nie dawałem sobie z nimi rady:
Aż mama wpadła na pomysł jak mi te włosy skutecznie z czoła zabrać. I wtedy na mojej głowie pojawiła się "spinka":
Na szczęście spinki mocno nie widać a dobra widoczność jest jednak bezcenna :)).







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz